Opowiadanie II - Wspomnienie lata



Pod największym drzewem w całym lesie przysiadły maleńkie myszki.

Cała rodzinka. Tata Hieronim, mama Balbinka oraz ich syn – Ernest...

a wraz z nimi Florentynka – żona Ernesta. Tak, dobrze widzicie. ŻONA.

Ich zauroczenie przemieniło się w przyjaźń i miłość.


Minionego lata młode myszki postanowiły wziąć ślub.



Ten wyjątkowy dzień świętowali w gronie najbliższych przyjaciół.



Florentyna jako Panna Młoda wyglądała przepięknie. Olśniła wszystkich suknią wykonaną z białych piórek. Ernest jako Pan Młody również zachwycił gości. Prezentował się bardzo elegancko w kokardzie zrobionej z jutowego sznurka.



Na najpiękniejszej z leśnych polan stał przygotowany drewniany podeścik. Balbinka ozdobiła go kwiatami, które zebrała tego samego ranka. W tej uroczej scenerii Ernest z Florentynką ślubowali sobie miłość. Pyszczek w pyszczek. Trzymali się za mysie łapki, spoglądając sobie z radością w oczka błyszczące jak małe koraliki.



Pamiętacie jeszcze ten największy i najpiękniejszy kwiat jaki Ernest podarował Florentynie w dniu w którym się poznali? Myszki też potrafią być romantyczne.

Panna młoda na ślubny bukiet wybrała właśnie ten pierwszy i najpiękniejszy kwiat!



Rodzice Ernesta wyglądali na bardzo wzruszonych.


To był wyjątkowy dzień.


- Jesteśmy z tatą z Was bardzo dumni. To był piękny ślub! - pełnym ciepła głosem powiedziała Balbina.




Myszki przytulając się do siebie powróciły wspomnieniami do tego dnia.

Nagle na rozmarzony pyszczek Ernesta spadła maleńka kropla deszczu.



- Tato, ten deszcz nie jest tak ciepły i przyjemny jak dotychczas! Zrobiło się zimno! Dlaczego?! - Zapytał Ernest lekko drżącym z zimna głosem.

- Synku, lato już dobiegło końca. Zaczyna się jesień. Dni staną się coraz krótsze i chłodniejsze – zaczął tłumaczyć młodym myszkom Hieronim.


Rozpadało się na dobre. Hieronim chwycił największy liść jaki znalazł w pobliżu.


- Chodźcie wszyscy! Przytulmy się i schrońmy przed deszczem.


Hieronim uniósł liść do góry łapiąc go w łapki jak parasol.



- Ernestku, pory roku się zmieniają. Za nami piękne, ciepłe lato. Teraz czas na jesień. Wydaje się, że jest to nieprzyjemna pora roku. Chłodna i deszczowa, ale jeśli dobrze się rozejrzysz to zauważysz jej piękno.


- Piękno? Tato, jak zimno i deszcz mogą być piękne?


- Ernestku, spójrz tylko na kolory. Nasz zielony las zamieni się w kolorowy las!

Liście nabiorą wspaniałych barw! Żółte, pomarańczowe, czerwone! Spadną z drzew i stworzą wielobarwny, szeleszczący dywan. Każdego roku się tym zachwycam.


- No dobrze... a co będzie po tej chłodnej i mokrej jesieni? Czy może być jeszcze gorzej? Tatku, czy będzie jeszcze kiedyś ciepło? - dopytywał zaniepokojony Ernest.


- Po jesieni nastanie zima. Mroźna, ale piękna pora roku. Pełna białego puchu,

który nazywamy śniegiem. Zobaczysz, że Ci się spodoba. Można lepić śnieżne stworki i rzucać się śnieżkami...


Ernest zaniepokojony przerwał Hieronimowi.


- Tato, ale czy kiedyś będzie jeszcze ciepło?


- Tak, synku. Będzie. Po zimie przyjdzie czas na wiosnę. Wszystko budzi się wtedy do życia. Dni stają się dłuższe i jaśniejsze. Powietrze staje się cieplejsze.

Lasy i łąki znowu się zazielenią i...


- I rozkwitną kwiaty! Tak piękne jak ten, który dostałam od Ciebie Erneście! -

z zachwytem dodała Florentyna.


- Tak, właśnie tak wyglądać będzie wiosna Kochani! A tymczasem muszę Was nieco zmartwić. Jesień potrafi być naprawdę zimna... Czas wyruszyć w podróż w poszukiwaniu ciepłego domku. Nie możecie zostać na zimę w lesie.


- Podróż? Nowy domek? Jak to? Tato! - Ernest nie ukrywał zdziwienia zmieszanego z lekkim przerażeniem.


- Kochani po deszczu nie ma już śladu. Wyruszamy do lasu po drewno. Zbudujemy tratwę! A przy jej budowie wszystko Ci opowiem.


Hieronim z Ernestem wyruszyli po materiały potrzebne do zbudowania tratwy.



W trakcie budowy Tata tłumaczył synowi co miał na myśli mówiąc o tym, że czeka go podróż... Ernest jako dorosła mysz będzie musiał wyruszyć do miasta. Bez rodziców!

Jego zadaniem będzie znalezienie ciepłego domku dla siebie i Florentyny.

Razem przeczekają tam jesień i zimę... Założą też swoją mysią rodzinkę.



- A kiedy znów nastanie wiosna całą rodziną odwiedzicie nasz las! - Hieronim pocieszał Ernesta.



Myszki długo przytulały się nad brzegiem rzeki.

W końcu nadszedł jednak czas rozstania.



- Uważajcie na siebie kochani! Zobaczymy się wiosną pod największym drzewem w lesie! - Z tęsknotą w głosie wyszeptała Balbinka do małych uszek swoich ukochanych dzieci.



- Kocham Was! - zdawało się, że te słowa rozbrzmiewają w całym lesie.



Tratwa odpłynęła.

Przygoda myszek właśnie się rozpoczęła.

Przed nimi cała jesień i zima.

Myszki z upragnieniem będą wyczekiwać wiosny...


- Zobaczymy się wiosną pod największym drzewem w lesie... - Wyszeptał Ernest ostatni raz machając rodzicom na pożegnanie.

48 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie